wtorek, 19 stycznia 2010

kurs patchworku

No i stało się po wieloletnich namawianiach zasiadłam do maszyny -pierwszy raz w życiu . Ale skoro małpę nauczyli grać na skrzypcach to ja tez opanuję to piekielne urządzenie. Żeby mi nudno nie było to moja córcia też była chętna i juz szyje prace na konkurs - ambitnie ! - To po mamie chyba !

Początki łatwe nie były i pierwszą łapkę kuchenną zostawiłam żeby pokazać jak nie powinno sie szyć .

To moja córcia przy pracy





Wielką inspiracją była dla mnie szkółka internetowa prowadzona przez MKatarynkę na forum Craftladies.
Przy maszynie stał komputer i krok po kroku a właściwie szew po szwie jakoś to poszło . Jestem z siebie dumna !

3 komentarze:

Destiny ikt pisze...

Nie, no.. Ty szyjesz??? Tak nie może być, że wszystkie zdolności są u jednej osoby.
Renatko... Pięknie, super, ale i tak nie wierzę, że to początki...
Jesteś dobra.
Pozdrawiam gorąco

Gosia pisze...

Też nie wierzę;)
Wyszło Ci fantastycznie!!!
Chyba też nabiorę chęci.Cudowne serducha!!!!

lid pisze...

pięknie i równiutko Ci to poszło. Jestem pełna podziwu dla Twoich zdolności zarówno tych maualnych jak i organizacyjnych :)